Sprawa Wojciecha K. z wyłączoną jawnością
Na pierwszej rozprawie w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód podjęto decyzję o wyłączeniu jawności ze względu na ochronę prywatności pokrzywdzonej oraz dobre obyczaje. Wniosek w tej sprawie złożył obrońca, tłumacząc, że w trakcie procesu mogą paść szczegóły dotyczące relacji oskarżonego i małoletniej. Prawnik Mariusz Janiga argumentował, że incydent miał miejsce 12 lat temu, gdy jego klient miał 19 lat i nie zdawał sobie w pełni sprawy z wieku dziewczyny. Adwokat zaznaczył również, że od tamtej pory Wojciech K. nie łamał prawa i wycofał się z aktywności w sieci.
Postępowanie w tej sprawie zostało uruchomione przez Prokuraturę Okręgową w Lublinie po tym, jak trzy lata wcześniej w sieci pojawił się film obciążający Wojciecha K. Z nagrania wynikało, że były twórca, znany jako Vojtaz, w 2014 roku pokazywał treści o charakterze pornograficznym dziewczynie, która nie miała ukończonych 15 lat.
Według ustaleń śledczych, znajomość między 13-latką a Wojciechem K. nawiązała się w internecie podczas tworzenia wspólnych nagrań z gier. Uczestnicy podkładali głos do materiałów wideo, które trafiały na jeden z popularnych serwisów. Z czasem ich dyskusje przeniosły się z grupowych czatów do wiadomości prywatnych.
Prokuratorzy są przekonani, że Wojciech K. dokładnie wiedział, ile lat ma jego rozmówczyni. Dziewczyna wprost wspominała o nauce w ósmej klasie, a na jej internetowym profilu widniała informacja o wieku – najpierw 13, a potem 14 lat.
Zarzuty prokuratury obejmują okres od 3 lipca do 18 listopada 2014 roku, kiedy to youtuber miał wysyłać małoletniej treści pornograficzne. W oficjalnym komunikacie zaznaczono, że oskarżony przesyłał zdjęcia swoich nagich narządów płciowych oraz nagrania przedstawiające akty autoseksualne w celu zaspokojenia własnego popędu.
Reakcja pokrzywdzonej i milczenie oskarżonego
W toku śledztwa dziewczyna potwierdziła ustalenia prokuratury, ujawniając także, że na przełomie 2013 i 2014 roku musiała podjąć terapię u psychologa. Z kolei Wojciech K. nie przyznaje się do winy i podczas postępowania odmówił składania wyjaśnień. Mężczyzna ma czystą kartę karną, a biegli psychiatrzy i seksuolodzy uznali go za całkowicie poczytalnego w momencie popełniania zarzucanych mu czynów.
Prokuratura oskarżyła Wojciecha K. o przestępstwo seksualne. Grozi mu do trzech lat więzienia.