Wojenny arsenał w plecaku
19-latka podczas porządkowania garażu natrafiła na rzeczy, które mogły stanowić poważne zagrożenie. Wśród znalezionych przedmiotów były amunicja, łuski oraz granat ręczny.
Młoda kobieta postanowiła zgłosić znalezisko policji. Problem w tym, że zamiast pozostawić je w garażu i wezwać funkcjonariuszy na miejsce, zapakowała wszystko do plecaka i sama przyniosła na komendę. Policjanci zachowali zimną krew i natychmiast zabezpieczyli przyniesione przedmioty. Na miejsce skierowano również funkcjonariusza przeszkolonego w zakresie rozpoznawania i zabezpieczania tego typu znalezisk.
Na szczęście granat nie miał zapalnika
Po dokonaniu rozpoznania policjant ustalił, że znajdujący się w pudełku granat ręczny nie posiada zapalnika. Dzięki temu nie było konieczności ewakuowania komendy.
Na miejsce wezwano jednak odpowiednich specjalistów, którzy zajęli się zabezpieczeniem niebezpiecznych przedmiotów.
Policja przypomina, że znalezionych niewybuchów, amunicji czy innych przedmiotów mogących pochodzić z okresu wojennego nie wolno dotykać ani samodzielnie przenosić.
Nawet jeśli przedmiot wygląda na stary, skorodowany albo niekompletny, wciąż może stanowić zagrożenie. Próba jego przeniesienia, rozbrojenia czy sprawdzenia może skończyć się tragedią.
W przypadku znalezienia takiego przedmiotu należy pozostawić go na miejscu, oddalić się w bezpieczne miejsce i powiadomić policję, dzwoniąc pod numer 112. Funkcjonariusze zabezpieczą teren i wezwą odpowiednich specjalistów.