Spis treści
Walka z żywiołem w Puszczy Solskiej wciąż trwa
Zaledwie jeden dzień dzieli nas od pełnego tygodnia działań ratowniczych w zniszczonym przez żywioł kompleksie leśnym. Sytuacja została opanowana, ale strażacy wciąż borykają się z ekstremalnie wysuszoną ściółką oraz trudno dostępnymi torfowiskami, gdzie regularnie odnajdują tlące się jeszcze punkty.
W najtrudniejszym momencie z ogniem zmagało się ponad tysiąc osób. Obecnie na miejscu pozostaje około dwustu ratowników z jednostek OSP i PSP, a także specjaliści z Modułu GFFF Lublin, którzy mają do dyspozycji kilkadziesiąt wozów strażackich.
Służby metodycznie sprawdzają każdy metr lasu, aby wykluczyć powrót płomieni. Skupiają się na głębokim przekopywaniu gruntu i namierzaniu ukrytych ognisk, nieustannie zabezpieczając teren operacji.
– Na miejscu pracuje około 200 strażaków. Przeczesują las w poszukiwaniu zarzewi ognia, przekopują je i dozorują pogorzeliska. Dziś mają tak skontrolować kolejne 450 hektarów. Wykorzystują drony, między innymi drony z systemem termowizji – mówi st. kpt. Mateusz Małyszek z biłgorajskiej straży pożarnej.
Wsparcie z powietrza w postaci bezzałogowców jest kluczowe dla monitorowania rozległych bagien, na które nie ma szans wjechać żaden ciężki sprzęt ratowniczy.
Choć spadł deszcz, zagrożenie pożarowe nadal się utrzymuje. Strażacy z niecierpliwością oczekują na zapowiadane na jutro ulewy, ponieważ leśne podłoże wciąż przypomina beczkę prochu.
Systematycznie zabezpieczane fragmenty obszaru trafiają z powrotem pod zarząd leśników. W rejonie operacji utrzymano jednak blokadę na drodze wojewódzkiej nr 849, aby zapewnić płynność ruchów jednostek gaśniczych.
Śledztwo prokuratury w Biłgoraju. Kto odpowiada za ogień w Puszczy Solskiej?
Oprócz akcji ratowniczej, na miejscu toczą się intensywne działania śledcze. Biłgorajska prokuratura sprawdza, co zapoczątkowało ten ogromny kataklizm, a także szacuje gigantyczne straty poniesione przez środowisko naturalne.
Wiadomo już, że postępowanie prowadzone jest pod kątem sprowadzenia zdarzenia zagrażającego wielu osobom i mieniu. Śledczy weryfikują między innymi ewentualny udział osób trzecich w pojawieniu się ognia.
– Zostało wszczęte śledztwo w sprawie zdarzenia, które zagrażało mieniu wielkich rozmiarów, mającego postać pożaru lasów należących do Nadleśnictwa Józefów oraz lasów należących do prywatnych właścicieli. Przedmiotem śledztwa będzie przede wszystkim próba ustalenia przyczyn tego zdarzenia, a także wykluczenie, czy mogło to być wynikiem działania osób trzecich i czy takie działania miały charakter umyślny lub nieumyślny – poinformował prokurator Rafał Kawalec, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.
Organy ścigania dokładnie przyjrzą się też rozmiarom zniszczeń fauny i flory. Pełny raport na ten temat poznamy jednak dopiero, gdy ostatni zarzewie zniknie z powierzchni lasu.
Śmierć pilota na Lubelszczyźnie. Są wstępne wyniki sekcji
Zamojska prokuratura pochyla się również nad drugą, znacznie tragiczniejszą sprawą, czyli wypadkiem lotniczym, do którego doszło 5 maja. Tego dnia w powiecie biłgorajskim rozbił się samolot gaśniczy, a jego pilot poniósł śmierć na miejscu.
Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Rafała Kawalca, sekcja zwłok wykazała już wstępnie masywne obrażenia wielonarządowe, jednak śledczy czekają na ostateczne potwierdzenie wyników badań.
Zmagania z kataklizmem w Puszczy Solskiej zapoczątkowane we wtorek wchodzą w kolejną fazę. Mimo stabilizacji jednostki cały czas czuwają nad zgliszczami, by nie dopuścić do odrodzenia się potężnego żywiołu.