O zabójstwie 16-letniej Gabrysi huczała cała Biała Podlaska, czyli miejscowość, w której doszło do dramatycznych wydarzeń. Pokrzywdzona miała tam nieposzlakowaną opinię: uczynna, zawsze uśmiechnięta, ze świetnymi wynikami w szkole. Uczennica klasy o profilu ogrodniczym, należała do grona najlepszych wychowanków placówki, reprezentowała szkołę w poczcie sztandarowym i była stypendystką programu „Lubelska Kuźnia Talentów”. – Spokojna i bardzo miła – mówiła jedna z sąsiadek w rozmowie „Super Expressem”, który przyglądał się szczegółom tej sprawy. Z jego ustaleń wynika, że Gabriela poznała się z 19-letnim Dominikiem F. jeszcze w szkole, bo chodzili do tej samej placówki. To był grudzień 2025 roku, kiedy chłopak był w maturalnej klasie. Zawrócił jej w głowie, jawił się jako starszy i dojrzalszy kolega, wynajmował nawet pokój w stancji przy ulicy Polnej w Białej Podlaskiej, gdzie razem spędzali większość czasu. Przyjaciele nastolatki twierdzili, że Gabrysia z nim mieszkała, choć powinna znajdować się w internacie, do którego wysłali ją rodzice z uwagi na odległość domu od szkoły. Do tego wątku jeszcze zresztą wrócimy.
Dominik nie wzbudzał żadnych podejrzeń. Gabrysia była wpatrzona w niego, jak w obrazek
- On robił wrażenie dobrego chłopaka, ale patrzył jakoś tak dziwnie – wyznała pani Sylwia, mama 16-latki, w rozmowie z „Super Expressem”. – Ta relacja ją zmieniła, jakby świat stanął na głowie – dodawała koleżanka z podstawówki. – Byli razem na studniówce, potem zaczęli być ze sobą – precyzowała, jednocześnie dodając, że Gabriela do tej pory uchodziła za „szarą myszkę”. Przy Dominiku zyskała nieco pewności siebie, więc wydawało się, że wszystko jest w porządku. Do czasu, aż w relacji zaczęły pojawiać się pierwsze spięcia. Niedługo przed tragedią znajomi mieli dostrzec pewną zmianę: Dominik gorzej traktował 16-latkę, nawet przy świadkach.
Poznaj więcej historii: Pokój Zbrodni
Pani Sylwia, mama Gabrysi, pamięta dokładnie, jak poczuła ukłucie w sercu, kiedy okazało się, że któregoś dnia nie może dodzwonić się do córki. Jej telefon milczał, później nie było już nawet sygnału. Dopiero w toku śledztwa wyszło na jaw, że zabójca zniszczył kartę SIM. – Dominik przyjeżdżał tu do nas, sprawiał wrażenie miłego – mówiła kobieta we łzach. Tożsamość córki potwierdził jej tata, mama nie dała rady znieść tego widoku. Dziewczynka była dosłownie zmasakrowana, bliscy mówią, że wyglądała strasznie. Napastnikowi najwyraźniej nie wystarczyła jej śmierć, wyładował na niej całą swoją agresję. To obraz, który w głowie ojca zostanie z pewnością do końca życia. Coś niewyobrażalnie bolesnego.
Ale co dokładnie się stało? Prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie, przekazał „Super Expressowi”, że oficjalne zgłoszenie zaginięcia Gabrieli wpłynęło na policję w piątek, 5 czerwca 2026 roku. Złożyła je mama dziewczynki, która nie mogła się z nią skontaktować już drugi dzień. Na początku sama pojechała na ulicę Polną, gdzie córka często przebywała z Dominikiem, lecz nikt nie otworzył jej drzwi. Wtedy wezwała odpowiednie służby.
- W wyniku natychmiast podjętych, skrupulatnych czynności operacyjno-rozpoznawczych, funkcjonariusze dotarli do mieszkania wynajmowanego przez 19-latka w Białej Podlaskiej. W środku ujawniono zwłoki małoletniej – relacjonował prokurator Marcin Kozak.
Zadał jej liczne ciosy nożem, uczennica zginęła na miejscu. Makabryczny widok
Gdy mundurowi weszli siłą do mieszkania, ich oczom ukazał się makabryczny widok. Ciało Gabrysi leżało na łóżku, przykryte kołdrą. Ujawniono na nim liczne rany w okolicach klatki piersiowej, tułowia i szyi, zadane narzędziem ostrokrawędzistym, prawdopodobnie nożem. Do zbrodni miało dojść w nocy, między 2 a 3 czerwca 2026 roku. Na miejscu nie było Dominika, zdążył uciec z Białej Podlaskiej do domu rodzinnego pod Radzyń Podlaski, który znajduje się kilkadziesiąt kilometrów dalej. Do aresztowania 19-latka doszło trzy dni później, 6 czerwca po północy, na terenie szpitala, gdzie – jak się okazało – trafił praktycznie tuż po dokonaniu morderstwa swojej dziewczyny. Karetkę wezwali jego rodzice, wskazując że syn zachowuje się dziwnie i jest pobudzony, agresywny. Zdecydowano wówczas o hospitalizacji.
Czytaj również: Groźby ataku na szkołę w Szczytnie. 16-latek zatrzymany po przerażającym nagraniu!
- Prokurator przedstawił Dominikowi F. zarzut dotyczący tego, że działając w zamiarze bezpośrednim pozbawił życia Gabrielę K., zadając jej liczne ciosy ostrym narzędziem w postaci noża w okolice szyi oraz tułowia, powodując rany kłute oraz cięte, skutkujące zgonem na miejscu zdarzenia – wyliczał prokurator Marcin Kozak.
19-latek przyznał się do stawianych mu zarzutów i złożył obszerne wyjaśnienia, których jednak śledczy zdecydowali się na razie nie ujawniać. Wiadomo natomiast, że do tej pory Dominik F. nie był karany sądownie. Co jeszcze o nim wiemy? W przeciwieństwie do Gabrieli, nie był szczególnie wyróżniającym się uczniem. W kwietniu 2026 roku ukończył tę samą szkołę, do której nadal chodziła ofiara. Dyrektor placówki, Ryszard Dołęga, w rozmowie z Radiem Lublin przekazał, że był przeciętny, jeśli chodzi o wyniki w nauce, natomiast był postrzegany jako „pomocny uczeń, który chętnie angażował się w działalność w szkole, a kończąc ją, miał ocenę bardzo dobrą z zachowania”. Do matury nie podszedł. Zgodnie z wnioskiem prokuratury, został za zgodą sądu tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.
W międzyczasie rodzina zamordowanej nastolatki przekazała najnowsze informacje dotyczące pogrzebu. Bliscy Gabrieli przekazali, że nastolatka była wspaniałą córką i siostrą. - Zginęła śmiercią tragiczną w wieku 16 lat – wskazano. Różaniec w intencji zmarłej, w którym wzięło udział sporo osób, został odmówiony 10, 11 i 12 czerwca, a pogrzeb miał miejsce 13 czerwca o godz. 12:00 w Sanktuarium Matki Bożej Leśniańskiej. Ciało zostało pochowane na cmentarzu parafialnym w Leśnej Podlaskiej. W tym niezwykle trudnym momencie, rodzicom dziewczynki towarzyszyli przyjaciele, społeczność szkolna i mieszkańcy poruszeni tragedią.
Gdy przygotowywaliśmy ten materiał, wciąż niejasna była motywacja działań 19-letniego Dominika, przynajmniej w świetle informacji ujawnionych opinii publicznej. Trwa również ustalanie tego, czy do napaści doszło w wyniku kłótni, czy był to atak niczym niesprowokowany. Wiadomo natomiast, że 19-latek był bezlitosny: rozszarpał ofierze szyję i tułów za pomocą noża, zadając w te miejsca liczne ciosy ostrzem. 16-latka nie miała szans na przeżycie.
Zobacz galerię zdjęć. Dalsza część materiału znajduje się pod nią.
Niepokojące zdjęcia i nagrania w telefonie. Dominik: "Każdy próbuje mnie zniszczyć"
„Wirtualna Polska” dotarła do niepokojących zdjęć i nagrań, które zostały uwiecznione niedługo przed zbrodnią. Wynika z nich, że w rozmowie z kwietnia 2026 roku na popularnym komunikatorze internetowym, Gabrysia żaliła się koleżance, że będzie musiała się wyprowadzić od chłopaka. Zastanawiała się, dokąd się uda, co sugeruje, ze faktycznie z nim mieszkała. Na nagraniach uwiecznionych w maju widać z kolei Dominika, który mówi coś o braniu „stymulantów” i twierdzi, że „każdy próbuje go zniszczyć”. To wzmacnia plotki i domysły mówiące o tym, że 19-latek mógł mieć problemy natury psychicznej, potęgowane przez zażywanie środków odurzających. O tym, że się „narkotyzował”, jak ujął jeden z jego znajomych, mówili nieoficjalnie świadkowie w rozmowie z „Super Expressem”. Oficjalnego potwierdzenia tych doniesień jednak nie ma, śledczy milczą w tym zakresie i nie udzielają odpowiedzi na pytania, z uwagi na dobro prowadzonego postępowania.
Zobacz również: 17-latek planował kolejny atak w szkole! Są zarzuty i wniosek o areszt
- Na początku było wielkie niedowierzanie. Myślałem, że ktoś wypuścił nieprawdziwą informację. Tym bardziej że dotyczyło to uczniów, którzy na terenie szkoły funkcjonowali bardzo dobrze - powiedział „Wirtualnej Polsce” Ryszard Dołęga, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 2 w Białej Podlaskiej. - Już w poniedziałek na dwóch pierwszych godzinach lekcyjnych było spotkanie z psychologami. Uczniowie są objęci wsparciem. Jeżeli ktoś ma życzenie, może indywidualnie porozmawiać ze szkolnym psychologiem i pedagogiem albo może udać się do Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Białej Podlaskiej. Dotyczy to zarówno uczniów, jak i nauczycieli i pracowników szkoły - dodawał Ryszard Dołęga.
Jak się okazuje, placówka zajmowała się sprawą Gabrysi, która miała rzeczywiście wyprowadzić się z internatu. Z rodzinnej Leśnej Podlaskiej do Białej Podlaskiej miała kilkanaście kilometrów, stąd decyzja, by zamieszkała właśnie tam. Szkoła otrzymała jednak informacje, że kilka miesięcy przed tragedią przeniosła się do mieszkania 19-letniego Dominika. Ale pokrzywdzona miała tylko 16 lat, więc placówka musiała zareagować. – Były przeprowadzane rozmowy zarówno z jej matką, jak i z samą Gabrysią. Wysłaliśmy też pisma do GOPS-u w Leśnej Podlaskiej i do sądu, ze względu na nietypową sytuację, że osoba nieletnia nie mieszka pod opieką rodziców, ani w internacie – potwierdził dyrektor Ryszard Dołęga w rozmowie z „Wirtualną Polską”.
Ten sam portal ustalił, że Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej faktycznie takie zgłoszenie otrzymał. Rodzina została objęta jakąś formą wsparcia, którego zakresu instytucja nie chciała jednak ujawniać. – Podejmowaliśmy kroki w tej sprawie, ale nie mogę udzielić szczegółowych informacji – ucięła kierowniczą GOPS-u, Anna Laszuk.
W relacjach serwisu powraca też temat narkotyków: Gabrysia miała żalić się innej dziewczynie, siostrze ex-partnerki Dominika, że ten za często pali marihuanę. – On uzależniony jest. Jak rzuci, to po jakimś czasie znowu pali – pisała 16-latka. – No to pewnie ćpa też, bo od tego się zaczyna – odpowiadała jej informatorka WP. Na nagraniach, które uwieczniła ofiara, Dominik przyznaje się ponadto do „brania stymulantów”, które „pobudzają głowę”. Stwierdził też, że Gabrysia chce zrobić z niego swojego niewolnika. Wideo są niepokojące, ale – zdaniem rozmówczyni portalu – nie na tyle, by zdecydowała się zawiadomić służby o ewentualnym zagrożeniu życia 16-latki. Nie było do tego podstaw. Media nieoficjalnie podają, że Gabriela była już umówiona na spotkanie z mamą, być może na powrót do domu, ale kontakt nagle się urwał. Niewykluczone, że Dominik dowiedział się o jej próbie ucieczki, dlatego zaatakował, choć to oczywiście tylko spekulacje, a szczegóły i wszelkie wątpliwości będą rozwiewać śledczy, którzy nadal badają tę sprawę.
Gdy przygotowywaliśmy ten materiał, przed prokuraturą było jeszcze dużo pracy. Za zabójstwo 16-letniej Gabrysi, jeśli Dominik zostanie uznany za osobę poczytalną i zdolną do kierowania swoim postępowaniem, 19-latkowi będzie grozić maksymalnie 25 lat więzienia. Dożywocie jest w jego przypadku niemożliwe, ponieważ jest osobą młodocianą. Śledztwo trwa.