Stragany pełne smaków
Na straganach rozstawionych w części placu przy schodach prowadzących do zamku było w czym wybierać. Wprawdzie mięsne wiktuały, które oferowali wytwórcy tradycyjnych wędlin, mogłyby do Wielkanocy stracić wiele ze swego powabu, ale od czego zamrażarka?
– Polędwiczka jest nawet smaczniejsza i bardziej krucha po przemrożeniu – przekonywała koleżankę kupująca smakołyki kobieta.
Co innego mazurki i kołacze, których wielki wybór czekał na innym straganie.
– Co tam do świąt, w wakacje będzie się pan nimi zajadał – zachwalał sprzedawca i zarazem wytwórca smakowitości z północy Polski.
Raczej nie kłamał – daty ważności widniejące na mazurkach rzeczywiście sięgały kanikuły.
Ozdoby na świąteczny stół
Także ci, którzy przyszli na jarmark nie tylko po strawę, nie wyszli z placu zawiedzeni. Koszyczki na święconkę, kurczaczki, zapachowe świeczki w kształcie jajek – było wszystko.
Nie zabrakło także tego, bez czego nie wyobrażamy sobie Wielkanocy: pisanek. I to bardzo oryginalnych. Z Wielkopolski do Lublina przyjechały pisanki wykonane z ceramiki – z tworzywa identycznego z tym, które wykorzystuje się do produkcji talerzy. W zależności od wielkości kosztują od 30 do 50 zł za sztukę.
– W Wielkopolsce są bardzo popularne. Zajmuję się ich wytwarzaniem od 20 lat – mówi właścicielka manufaktury.
Małe dzieła sztuk
Ceramiczne ozdoby swoje ważą, ale zupełnie inne wrażenie robią przecudnej urody pisanki wykonane z prawdziwych wydmuszek jaj. Filigranowe cacuszka przywiozła do Lublina pani Dorota z Roztocza
Przez 10 lat doszła do prawdziwej perfekcji, a każde jajko to małe dzieło sztuki.
– Wszystko robię sama, od początku do końca – zapewnia artystka.
W ofercie ma wydmuszki kurze w cenie 25 zł za sztukę oraz gęsie – po 40 zł. Dla posiadaczy zasobniejszych portfeli przygotowano coś wyjątkowego – jaja strusie. Bagatela, po 450 zł za sztukę…