Strzelał na granicy z Białorusią. Sąd wydał wyrok w sprawie żołnierza!

2026-05-27 17:22

Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uniewinnił żołnierza, który oddał 12 strzałów alarmowych w kierunku migrantów forsujących granicę. Mężczyźnie groziły 3 lata więzienia, jednak sąd uznał, że działał zgodnie z prawem.

Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie zdecydował o uniewinnieniu Karola S., byłego żołnierza oskarżonego o przekroczenie uprawnień podczas służby przy granicy polsko-białoruskiej. Sprawa dotyczyła wydarzeń z marca 2024 roku, kiedy wojskowy oddał serię strzałów w trakcie interwencji wobec grupy migrantów próbujących sforsować zabezpieczenia graniczne.

Interwencja przy granicy na Podlasiu

Do incydentu doszło w rejonie Dubicz Cerkiewnych. Według ustaleń śledczych grupa migrantów miała uszkodzić stalową barierę graniczną i przedostać się na stronę polską. Migranci mieli ze sobą drabiny, które - jak wskazywano - mogły posłużyć do pokonania kolejnych zabezpieczeń z drutu ostrzowego.

Karol S., pełniący wówczas służbę na granicy, ruszył w stronę grupy i oddał łącznie 12 strzałów z broni służbowej. W pobliżu znajdowali się również inni żołnierze oraz funkcjonariusze Straży Granicznej. Nikomu nic się nie stało.

Żołnierz tłumaczył swoje działania

Od początku postępowania były wojskowy nie zgadzał się z zarzutami prokuratury. W trakcie śledztwa wyjaśniał, że jego celem było ostrzeżenie i alarmowanie innych patroli, a nie wyrządzenie komukolwiek krzywdy.

- Krzyczałem: „Wojsko Polskie, stój”, następnie „Wojsko Polskie, stój, bo strzelam”, po czym oddałem strzały w kierunku bezpiecznym, tj. pod lekkim kątem w powietrze, aby zaalarmować sąsiednie posterunki 

- tłumaczył.

Podkreślał również swoje doświadczenie i umiejętności strzeleckie. Jak zaznaczał, gdyby chciał kogokolwiek zranić, potrafiłby to zrobić. Po całym zajściu grupa migrantów miała wycofać się z powrotem na stronę białoruską.

Sąd: żołnierz wykonywał swoje obowiązki

Prokuratura zarzucała Karolowi S. przekroczenie uprawnień oraz narażenie innych osób na niebezpieczeństwo. Byłemu żołnierzowi groziły nawet trzy lata więzienia.

W środę 27 maja Wojskowy Sąd Garnizonowy w Lublinie uznał jednak, że działania oskarżonego mieściły się w granicach jego obowiązków służbowych.

- Żołnierz od chwili złożenia przysięgi ma obowiązek chronić państwa polskiego, oskarżony to właśnie robił

 - podkreślił w uzasadnieniu wyroku ppłk Radosław Hunek.

Sędzia odniósł się również do kwestii użycia broni przez żołnierzy strzegących granicy.

- Gdyby broń którą posiada miała służyć tylko do odstraszania, żołnierze powinni dostać jedynie pistolety hukowe

- zaznaczył.

Były wojskowy chce wrócić do armii

Karol S. przyjął wyrok z wyraźną ulgą, choć - jak relacjonowano - bez większych emocji. Były żołnierz zapowiedział, że na pełną radość poczeka do momentu uprawomocnienia się orzeczenia.

- Poczekam z tym do uprawomocnienia wyroku

- powiedział po ogłoszeniu decyzji sądu.

Jak dodał, w przyszłości chciałby ponownie założyć mundur i wrócić do służby wojskowej.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki