Spis treści
Szef MSWiA Marcin Kierwiński na miejscu zdarzenia w powiecie biłgorajskim
Komunikaty dotyczące walki z żywiołem były na bieżąco publikowane na profilach społecznościowych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Z relacji resortu wynika, że szef tego urzędu osobiście udał się na tereny objęte pożarem na Lubelszczyźnie. Marcin Kierwiński spotkał się tam z wojewodą Krzysztofem Komorskim oraz nadbrygadierem Wojciechem Kruczkiem, który stoi na czele Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, aby bezpośrednio zapoznać się z raportami napływającymi ze sztabu dowodzenia.
W tym samym czasie w stolicy kraju funkcjonował centralny sztab kryzysowy koordynujący wsparcie logistyczne. Pracami Krajowego Centrum Koordynacji Ratownictwa kierował wiceminister spraw wewnętrznych Wiesław Leśniakiewicz. Przedstawiciele ministerstwa zwrócili szczególną uwagę na fakt, że cała operacja opiera się na bardzo bliskim współdziałaniu jednostek strażackich oraz policyjnych.
Dowództwo akcji od samego początku zaznaczało, że warunki ulegają ciągłym zmianom, dlatego najwyższym priorytetem jest ochrona zdrowia strażaków oraz lokalnej społeczności. Eksperci znajdujący się na terenie powiatu biłgorajskiego nieustannie badają kierunki rozprzestrzeniania się ognia, co pozwala na błyskawiczne modyfikowanie planu taktycznego w odpowiedzi na kaprysy aury.
– Jesteśmy po spotkaniu sztabu, który tutaj zarządza bezpośrednią akcją gaszenia pożaru. W najbliższych godzinach sytuacja będzie cały czas monitorowana, a dowodzący akcją podejmą dalsze decyzje w zależności od rozwoju pożaru – mówił minister Marcin Kierwiński po jednym ze spotkań sztabu kryzysowego.
Śmigłowce Black Hawk zrzucają wodę nad lasami
Walka z płomieniami wymagała zadysponowania potężnych zasobów ludzkich oraz specjalistycznego sprzętu, który umożliwia gaszenie z dużej wysokości. Jak poinformował szef resortu spraw wewnętrznych, już o świcie w powietrze wzbiły się bezzałogowe statki powietrzne. Drony te pełnią kluczową funkcję w namierzaniu ukrytych ognisk zapalnych na obszarze zniszczonym przez żywioł.
Podczas porannego spotkania z dziennikarzami minister spraw wewnętrznych i administracji nie ukrywał powagi sytuacji. Zaznaczył, że skala zjawiska jest wciąż ogromna, dlatego wszystkie zaangażowane formacje muszą utrzymywać stan najwyższej gotowości bojowej.
– Od początku tej akcji każdy kolejny krok zależy od rozwoju sytuacji. Pożar nadal jest poważny, a najbliższe godziny pokażą, w jakim kierunku będzie się rozwijał. Wprowadzenie śmigłowców od wczesnych godzin rannych ma pomóc powstrzymać rozprzestrzenianie się ognia. Monitorujemy również prognozę pogody – niewielka zmiana kierunku wiatru może utrudniać działania służb – powiedział Marcin Kierwiński.
Polityk przekazał również ważne informacje dotyczące wzmocnienia sił gaśniczych o kolejne maszyny latające, tym razem należące do polskiej policji.
– Jeden z policyjnych Black Hawków jest już w drodze z Warszawy, a drugi jest przygotowywany, aby w razie potrzeby wesprzeć akcję we wczesnych godzinach popołudniowych. Do działań włączone są także śmigłowce Lasów Państwowych – dodał szef MSWiA.
Już w poprzednich komunikatach ministerstwo wskazywało, że w strefie działań pracują maszyny lotnicze podlegające Lasom Państwowym oraz policji. W razie konieczności dyspozytorzy mogą w każdej chwili wezwać na pomoc kolejne statki powietrzne. Proces zrzutów wody jest ściśle kontrolowany przez specjalistów ze sztabu kryzysowego, aby maksymalnie zoptymalizować współpracę z jednostkami naziemnymi.
Paulina Hennig-Kloska i Lasy Państwowe badają pogorzelisko z powietrza
W konferencji prasowej zorganizowanej na początku dnia uczestniczyła również minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. W spotkaniu z mediami wzięli udział także najważniejsi dowódcy, w tym szef lubelskich strażaków nadbrygadier Zenon Pisiewicz, wojewoda Krzysztof Komorski oraz główny komendant PSP nadbrygadier Wojciech Kruczek.
Przedstawiciele władz państwowych oraz szefowie formacji ratowniczych zgodnie stwierdzili, że kluczem do opanowania sytuacji jest dokładny zwiad lotniczy. Błyskawiczne przesyłanie wniosków z powietrza do jednostek operujących na ziemi to fundament sprawnego zarządzania tak skomplikowanym kryzysem.
– Służby leśne robią poranny ogląd sytuacji z powietrza. Prowadzą też analitykę, którą potem wymienimy się i dostarczymy na potrzeby straży pożarnej i dowodzących akcją. Sprzęt Lasów Państwowych jest w gotowości, część już jest w drodze, by wspierać akcję gaśniczą z powietrza, co jest w tej chwili najbardziej potrzebne – podkreśliła Paulina Hennig-Kloska.
Zgodnie z najświeższymi meldunkami udostępnionymi przez Marcina Kierwińskiego, dynamiczna sytuacja na pogorzelisku zaczęła powoli ulegać uspokojeniu.
– Pożar przestał się rozprzestrzeniać – poinformował szef MSWiA po spotkaniu sztabu kryzysowego w powiecie biłgorajskim.
Równocześnie polityk wyraźnie podkreślił, że teren pogorzeliska jest bez przerwy obserwowany przez odpowiednie systemy. Wszelkie taktyczne modyfikacje dotyczące dalszego polewania obszaru wodą będą wprowadzane przez oficerów straży pożarnej na bieżąco, ściśle w oparciu o to, jak zachowa się uśpiony żywioł.
W kontekście tych wydarzeń warto przypomnieć o tragicznych incydentach z przeszłości. W podobnych relacjach często pojawiają się doniesienia o nieszczęśliwych wypadkach lotniczych, do których dochodziło właśnie na terenie tego samego regionu w trakcie skomplikowanych operacji ratowniczych z powietrza.