Spis treści
Decyzja w rękach mieszkańców. Konsultacje w Kazimierzu Dolnym
Rada Miejska w Kazimierzu Dolnym zainicjowała oficjalny proces korekty granic administracyjnych. Głównym celem tego przedsięwzięcia jest wyłączenie Jeziorszczyzny z miejskiej strefy gminy, co w konsekwencji doprowadzi do przekształcenia jej w pełnoprawną, samodzielną wieś.
Zanim jednak zapadną jakiekolwiek wiążące rozstrzygnięcia, lokalna społeczność weźmie udział w głosowaniu. Konsultacje społeczne zaplanowano na okres od 4 maja do 15 czerwca 2026 roku i przyjmą one formę specjalnej ankiety. Każda osoba posiadająca prawo głosu otrzyma możliwość wyboru jednej z trzech opcji: „JESTEM ZA”, „JESTEM PRZECIW” lub „NIE MAM ZDANIA”.
Pytanie skierowane do obywateli będzie jednoznacznie dotyczyć odłączenia Jeziorszczyzny od struktur miejskich i oficjalnego nadania jej statusu wsi. Wyniki tego samorządowego plebiscytu zostaną podane do publicznej wiadomości najpóźniej tydzień po zakończeniu zbierania głosów.
Nietypowy podział gminy. Mieszkańcy chcą uciec na wieś
Całe zamieszanie wynika ze specyficznego podziału terytorialnego tej znanej gminy. Kazimierz Dolny funkcjonuje jako gmina miejsko-wiejska, gdzie oprócz siedmiu standardowych wsi, wydzielono również tak zwany „Duży Kazimierz”. Ten formalnie miejski obszar pochłania nie tylko historyczne centrum, ale obejmuje również takie peryferyjne tereny jak Cholewianka, Dąbrówka, Góry, Jeziorszczyzna, Mięćmierz, Okale oraz Wylągi.
To właśnie osoby zamieszkujące te obrzeża od dłuższego czasu głośno argumentują, że ich codzienność nie ma absolutnie nic wspólnego z wielkomiejskim gwarem, a wręcz przeciwnie – przypomina typowe życie na prowincji.
– Odkąd w 2014 r. zostałam radną, głosy, by opuścić obszar miejski Kazimierz Dolny, są coraz głośniejsze. W 2023 r. podjęte zostały próby, aby to sfinalizować, ale skończyło się na ankiecie. Większość potwierdza, że chce mieszkać na obszarze wiejskim, nie miejskim. Mieszkańcy utożsamiają się z wsią, a nie miastem. Mieszkają przecież daleko od centrum – mówiła radna Magdalena Sapała, cytowana przez portal kazimierznaweekend.pl.
Radna zwróciła jednocześnie uwagę, że planowana korekta granic ma za zadanie usystematyzować lokalne prawo i wreszcie dopasować je do rzeczywistego poczucia przynależności mieszkańców domagających się zmian.
Artur Pomianowski zapowiada rewolucję. To dopiero początek
Władze samorządowe nie ukrywają, że sprawa Jeziorszczyzny może stać się swoistym katalizatorem dla kolejnych tego typu roszad na mapie całego regionu.
– Jeziorszczyzna przeciera szlaki. Przez 75 lat nie wykonywaliśmy takich zmian jako miasto czy gmina – mówił burmistrz Kazimierza Dolnego Artur Pomianowski, cytowany przez portal kazimierznaweekend.pl – Myślę, że na tym wypracowanym modelu możemy dokonać kolejnych zmian. Jest na to czas.
Gospodarz gminy doprecyzował, że kompletny wniosek do odpowiedniego ministerstwa musi trafić na biurka urzędników maksymalnie do końca marca 2027 roku. Taki termin zapewnia władzom samorządowym odpowiedni bufor czasowy na rzetelne przejście przez wszystkie wymagane szczeble biurokracji.
Kwestia ta była szczegółowo omawiana tuż przed posiedzeniem Rady Miejskiej, które wyznaczono na 26 marca. To właśnie w rękach samych radnych spoczywa pełna odpowiedzialność za nadanie ostatecznego biegu urzędowego całej tej administracyjnej transformacji.
Zobacz także: Tłumy na Lubelskiej Giełdzie Staroci