"Nie wpuszczali do siebie nawet znajomych". Czesława i Ryszard wisieli na klamkach. Tajemnica zbrodni sprzed 40 lat

2026-03-06 12:18

Chcieli odpocząć na emeryturze, mieć na wszystko czas i pieniądze, nie martwić się o kolejny dzień. Czesława (+62 l.) i Ryszard P. (+61 l.) ze Zwierzyńca na Lubelszczyźnie sprzedali więc dom, biorąc zań olbrzymie pieniądze, tyle co dziesięcioletnie średnie zarobki.. Na drugi dzień już nie żyli, ktoś zamordował małżeństwo z zimną krwią, wieszając ich na klamkach w tym domi. Kto? Choć od zbrodni mija 40 lat, policjanci z lubelskiego Archiwum X wciąż pracują nad ujęciem morderców...

  • Zwierzyniec (woj. lubelskie): brutalne zabójstwo małżeństwa emerytów w 1986 r.
  • Ofiary: Czesława (62 l.) i Ryszard P. (61 l.).
  • Dzień przed śmiercią sprzedali dom za 2,9 mln zł.
  • Ciała odkryto 5 listopada 1986 r. w ich domu.
  • Sprawcy powiesili ofiary na klamkach, upozorowano samobójstwo.
  • Dom został splądrowany w poszukiwaniu pieniędzy.
  • Gotówki nie znaleziono – była ukryta w skrytce w łazience.
  • Sprawców nie ustalono, sprawą zajmuje się lubelskie Archiwum X.

Ulica Parkowa w Zwierzyńcu leży w spokojnym, świetnie położonym miejscu, wśród drzew, ale blisko centrum uroczego roztoczańskiego miasteczka. Do sławnej kapliczki na wodzie i zabytkowego browaru idzie się stąd minutę spacerem przez park. Państwo P. mieszkali tam właściwie od zawsze. Ryszard P. pracował w miejscowym Nadleśnictwie, był szanowanym mieszkańcem Zwierzyńca. Słowny, uczciwy, pracowity... Małżeństwo doczekało się czterech synów, którzy po kolei szli na swoje. Kiedy Ryszard P. przeszedł na emeryturę, oboje z żoną uznali, że nie potrzebny im duży dom, zwłaszcza że jemu dała się we znaki ciężka praca leśnika i podupadł na zdrowiu.

Zapadła decyzja, że sprzedadzą dom, kupią sobie mieszkanie niedaleko jednego z synów opuszczając Zwierzyniec. Po ogłoszeniu w gazecie kupiec znalazł się szybko - kwota 2 mln 900 tysięcy nie stanowiła problemu. W listopadzie 1986, kiedy doszło do transakcji to były wielkie pieniądze. Średnia pensja (dane ZUS) wynosiła bowiem nieco ponad 24 tys. zł miesięcznie, niecałe 300 tys. złotych rocznie. To dziesięcioletnie zarobki! Przez kilka dni pieniądze miały być w domu emerytów. Ci nie bali się tego, mieli w łazience skrytkę pod kafelkami podłogi, nikt o niej nie wiedział. Poza tym byli raczej podejrzliwi do ludzi. - Zawsze byli ostrożni, wieczorem nie wpuszczali do siebie nawet znajomych - cytowała wypowiedzi sąsiadów ówczesna prasa, która rozpisywała się szeroko o zbrodni. Starsi mieszkańcy Zwierzyńca też to pamiętają.

- Nie było chyba w mieście bardziej makabrycznego zdarzenia - mówią.

4 listopada 1986 roku małżonkowie otrzymali pieniądze za sprzedaż nieruchomości. - Zwłoki obydwojga odkryto następnego dnia, piątego listopada. Ujawnił je jeden z członków rodziny, który przed południem przyszedł odwiedzić emerytów. Niepokój wzbudziły u niego otwarte drzwi do domu. Kiedy wszedł do środka, ujrzał makabryczny widok. Natychmiast o zbrodni powiadomił służby - opowiada nadkomisarz Anna Kamola z KWP w Lublinie. Oboje wisieli na klamkach na sznurach skręconych z tkaniny.

Sprawca bądź sprawcy weszli do domu emerytów wieczorem, Ryszarda P. znaleziono w piżamie. Oboje bronili się przed śmiercią. - Nieznani sprawcy dokonali zabójstwa seniorów, a potem upozorowali ich samobójstwo. Napastnicy następnie splądrowali cały dom, by odnaleźć pieniądze pochodzące ze sprzedaży nieruchomości. Plan jednak im się nie powiódł. Z miejsca zbrodni zbiegli bez gotówki, która była dobrze ukryta przez właścicieli - dodaje policjantka.

Czytaj też: Paulina gołymi rękoma udusiła swoje dzieci. "Miłość matki nie zginie"

Zbrodnia podwójnego zabójstwa wstrząsnęła mieszkańcami Zwierzyńca oraz powiatu zamojskiego, zaś organy ścigania w prowadzonym śledztwie wykonały szereg czynności zmierzających do ustalenia okoliczności tej tragedii oraz personaliów sprawców. Funkcjonariusze pod nadzorem prokuratury przesłuchali kilkuset świadków, zabezpieczyli również ślady znalezione na miejscu zbrodni. - Analizowano różne tropy, brano pod uwagę liczne wątki, które pojawiały się w sprawie. Mimo zakrojonych na szeroką skalę czynności, do dzisiejszego dnia sprawcy zabójstwa nie zostali ustaleni i zatrzymani - dodają policjanci.

Po blisko 40 latach od zbrodni sprawą podwójnego zabójstwa zajął się Lubelski Zespół Przestępstw Niewykrytych „Archiwum X” z KWP w Lublinie. Obecnie dzięki nowoczesnym metodom badawczym, takim jak badania genetyczne profilu DNA czy zaawansowane analizy kryminalistyczne, możliwe jest na nowo przyjrzenie się dowodom i poszukiwanie nowych tropów. Policjanci sprawdzają każdą informację, analizują każdy wątek, wykorzystują dane zawarte w licznych bazach komputerowych.

Jednak to nie tylko postęp techniczny decyduje o szansie na rozwiązanie spraw sprzed lat – bardzo ważną rolę odgrywa także ludzka pamięć i gotowość do podzielenia się informacjami z organami ścigania. - Nawet drobna wskazówka, na pierwszy rzut oka wydająca się mało istotna w połączeniu z innymi faktami może przyczynić się do trafnych ustaleń - apelują służby.

Każda przekazana informacja może pomóc w dotarciu do prawdy. Osoby posiadające wiedzę na temat tego zdarzenia proszone są o kontakt z policjantami z Archiwum X Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie pod numerem telefonu: 47 811 54 47 lub 47 811 42 80, kom. 735 918 963, e-mail: [email protected]. - Gwarantujemy pełną anonimowość każdej osobie, która przekaże informacje w tej sprawie. Każdy trop zostanie drobiazgowo sprawdzony. Nawet drobna informacja może okazać się kluczowa - podkreślają policjanci.

Pokój Zbrodni - Wojtuś miał tylko 7 miesięcy. Zmarł od ciosów w głowę. Sąd nie miał litości dla ojca
Sonda
Czy znając miejsce pobytu poszukiwanego przestępcy, poinformowałbyś policję?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki