- Proces toczy się przed Sądem Okręgowym w Lublinie.
- 32-latka jest oskarżona o zabójstwo nowo narodzonego syna.
- Po porodzie miała umieścić dziecko w torbie i porzucić w budynku dawnej chlewni.
- Biegli stwierdzili znacznie ograniczoną poczytalność w chwili czynu.
- Oskarżona została doprowadzona z aresztu, wcześniej nie była karana.
- Rozprawa odbywa się z wyłączeniem jawności.
Podczas rozpoczęcia procesu obrońca oskarżonej mec. Paulina Grzyb-Chołody złożyła wniosek o wyłączenie jawności rozprawy, do którego przyłączyła się prokuratura i oskarżyciel posiłkowy. Sąd zdecydował, że proces będzie toczył się za zamkniętymi drzwiami po odczytaniu aktu oskarżenia. 32-latka została doprowadzona do sądu z aresztu.
Prokurator z Prokuratury Rejonowej w Rykach Piotr Trzmiel zarzucił Aleksandrze K. zabójstwo swojego dziecka. Z ustaleń śledczych wynika, że w chwili popełnienia przestępstwa miała znacznie ograniczoną poczytalność, co oznacza, że sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary. Według prokuratury, po porodzie kobieta nie zapewniła noworodkowi odpowiedniej opieki medycznej i porzuciła w budynku dawnej chlewni, co uniemożliwiało mu samodzielne przeżycie.
Czytaj też: Noworodek zamiast do łóżeczka trafił do szafy. Areszt dla młodej matki
Sprawa wyszła na jaw, gdy na początku sierpnia 2025 r. pogotowie zostało wezwane do kobiety z pow. ryckiego, która krwawiła z dróg rodnych. Załoga zorientowała się, że najprawdopodobniej niedawno rodziła. Wówczas – jak podano w akcie oskarżenia – kobieta przyznała się do porodu poza domem, a kiedy dziecko przestało płakać, umieściła je w płóciennej torbie i wrzuciła do budynku starej chlewni. Z opinii biegłych wynika, że chłopczyk żył po urodzeniu i oddychał.
Zobacz też: Pijana ciężarna trafiła do szpitala. Konieczne było cesarskie cięcie. Noworodek z alkoholem we krwi
Podejrzana przyznała się w prokuraturze do zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia. Nie była wcześniej karana.