Spokojne życie przerwane niespodzianką
Tego po swoich pupilach zupełnie się nie spodziewał. Grubego, Bellę i Jadwigę pan Piotr przygarnął kilka lat temu i do tej pory nie sprawiali żadnych kłopotów – świetnie się dogadywali. W poniedziałek mężczyzna poszedł na siłownię. W pewnym momencie zadzwoniła do niego mama.
– Wracaj do domu, bo coś mogło stać się w twoim mieszkaniu – powiedziała.
Na miejscu zastał ogromne zamieszanie: wozy strażackie na ulicy, strażaków uwijających się wokół budynku i policjantów. W centrum zainteresowania było jego mieszkanie.
– Zalane mieszkanie jest – usłyszał od strażaka.
Kocia ciekawość i jej skutki
– Kot, nie wiem który, najpewniej Jadwiga, podczas spaceru po kuchni musiała przekręcić kurek z wodą – opowiada opiekun trzech uroczych zwierzaków, kiedy odwiedzamy je w domu.
Najprawdopodobniej silny strumień wody odbijał się od stojącej przy zlewie deski i spadał na podłogę, a następnie przedostawał się do mieszkania sąsiadów poniżej. Dzień po tym niecodziennym zdarzeniu koty są jeszcze lekko speszone – dużo się działo na ich terenie. Z ich oczu bije jednak przekonanie, że to jakaś pomyłka z ich udziałem w całej sytuacji. Jakby chciały powiedzieć: „To nie my!”.
Interwencja służb i szybka reakcja
Woda zaczęła przeciekać przez sufit do lokatorów na dole, którzy zawiadomili policję.
– Sytuacja była o tyle niepokojąca, że – jak podkreślała kobieta – sąsiad, który tam mieszka, zwykle o tej porze przebywa w domu – opowiada asp. sztab. Elwira Domaradzka z policji w Świdniku.
Na miejscu pojawili się policjanci i strażacy. Równolegle powiadomiono spółdzielnię mieszkaniową, której pracownicy szybko zakręcili dopływ wody w pionie, ograniczając dalsze szkody.
Sytuację udało się szybko opanować. Gruby, Bella i Jadwiga coraz śmielej paradują po domu, uważnie przyglądając się sprzętom. Kto wie – być może już szykują coś nowego?