Egzekucja Rosjanina w Polsce. Mamy się czego bać? Poważny problem rządu. "Zastrzelił go w biały dzień"

Robert Kuzowkow, znany publicznie pod pseudonimem Siemion Skriepiecki, został zastrzelony w Białej Podlaskiej. Zamordowany 44-latek to obywatel Federacji Rosyjskiej, otwarcie krytykujący reżim Putina i od lat mieszkający w Polsce. Niedługo przed tragedią otrzymywał groźby, jednak nikt nie spodziewał się, że dojdzie do ich realizacji. Eksperci mówią wprost, że to była egzekucja na tle politycznym, a dodatkowo niepokojący jest fakt, że wydarzyła się na terenie naszego kraju. W sprawie został zatrzymany i aresztowany Elnur A., legitymujący się gruzińskim paszportem.

Pierwsze informacje o egzekucji, jaka wydarzyła się w poniedziałek, 15 czerwca 2026 roku, przy ulicy Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej, były szczątkowe. Policjanci przekazywali w rozmowach z dziennikarzami, że nieznany mężczyzna tuż przed godziną 10:00 oddał kilka strzałów z broni do innej osoby, a następnie uciekł z miejsca zdarzenia. Niestety, mimo szybkiej reakcji świadków, poszkodowany zmarł. Funkcjonariusze rozpoczęli natomiast obławę za potencjalnym sprawcą. – Dla wszystkich mundurowych w mieście ogłoszono alarm. Prowadzone są kontrole pojazdów, ustawiono blokady na drogach oraz trwa przeszukiwanie terenu. Ustalamy zarówno tożsamość ofiary, jak i podejrzanego – mówił na gorąco podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy lubelskiej policji, w relacji dla Radia Eska. Mieszkańcy, którzy byli świadkami tego wstrząsającego zdarzenia, początkowo myśleli, że ktoś strzela do gołębi. Przestraszyli się, lecz nie sądzili, że to, co widzą – albo słyszą – to pokłosie zbrodni. Egzekucji.

Uczniowie zamknięci w szkołach, mieszkańcy przerażeni. Policyjna obława za sprawcą

- To coś okropnego, człowiek nie może w to uwierzyć. Niedawno mieliśmy tu inne tragiczne wydarzenie, a teraz znowu coś takiego. To wygląda jak jakiś Teksas – stwierdziła jedna z kobiet, rozmawiająca z reporterką Radia Eska, nawiązując w swojej wypowiedzi do morderstwa 16-letniej Gabrieli K., o które oskarżany jest 19-letni Dominik, jej chłopak. Do tamtego zabójstwa także doszło w czerwcu 2026 roku w Białej Podlaskiej. Lokalna społeczność nie zdążyła się jeszcze otrząsnąć po tej tragedii, a tu już wydarzyła się kolejna. Nic dziwnego, że wśród mieszkańców zapanowała panika. – Dostałam telefon od kolegi, który mieszka niedaleko. Napisał: „nie wychodź z domu, przed blokiem doszło do strzelaniny”. Byłam przerażona. Usłyszałam dwa strzały, bo mieszkam na pierwszym piętrze, ale wtedy jeszcze nie wiedziałam, co się stało. Dopiero później dowiedziałam się, że zginął człowiek. Kto to zrobił i dlaczego: tego nie wiem – wyznał kolejny świadek zdarzenia. Osoby, które miały jakiekolwiek informacje w sprawie, proszone były o niezwłoczny kontakt z najbliższą jednostką policji. Funkcjonariusze przekazywali, że każda, nawet pozornie nieistotna informacja, może okazać się kluczowa dla śledczych. Ze względów bezpieczeństwa wystosowano równocześnie apel o pozostanie w domach. Wzmocniono ponadto środki bezpieczeństwa w placówkach oświatowych. Prezydent Białej Podlaskiej, Michał Litwiniuk, wyliczał że chodzi o żłobki, przedszkola i szkoły. – Niezwłocznie skierowaliśmy do nich patrole straży miejskiej, które wspierają działania służb. Nasze placówki pracują w codziennym trybie, ale pozostają zamknięte dla osób trzecich i są pilnowane. Rodzice uczniów niepełnoletnich otrzymali informację o tym, że dzieci po zajęciach należy osobiście odebrać ze szkoły – podkreślał prezydent. Chcąc zapanować nad paniką, zaapelowano również o słuchanie wyłącznie oficjalnych komunikatów służb i nie powielanie niesprawdzonych doniesień, na przykład tych z mediów społecznościowych, udostępnianych z anonimowych źródeł.

Poznaj więcej historii: Pokój Zbrodni

Niedługo później do mediów wypłynęła tożsamość ofiary. Mariusz Mucha, dziennikarz „Super Expressu”, opisywał na łamach gazety i serwisu internetowego, że poszkodowanym jest niejaki Robert Kuzowkow, znany pod artystycznym pseudonimem Siemion Skriepiecki. To satyryk pochodzenia rosyjskiego, który po ucieczce z Rosji od lat mieszkał z bliskimi w Polsce i znany był ze swoich krytycznych wypowiedzi oraz działań względem władz na Kremlu, w tym Władimira Putina i jego popleczników, Aleksandra Łukaszenki czy przywódcy Czeczenii, Ramzana Kadyrowa. Mężczyzna miał 44 lata. Takie wieści kazały sądzić, że do egzekucji w naszym kraju doszło na tle politycznym, a to znacząco zwiększało rangę i powagę zdarzenia. Zamachowiec miał zbliżyć się do poszkodowanego Rosjanina na bardzo bliską odległość i kilkukrotnie strzelić do niego z pistoletu, między innymi w twarz. Robert Kuzowkow zginął na miejscu, nie miał szans na przeżycie, ewentualna reanimacja była bezcelowa.

- Jeszcze kilka dni temu manifestował w okolicy ambasady Rosji w Berlinie, gdzie ubrany w niby paradny mundur rosyjski, oblepiony orderami i skórzaną „szubą” na głowie, przechadzał się trzymając flagę Rosji w tylnej kieszeni spodni. Dwugłowy carski orzeł umieszczony na niej często lądował w śmietniku – opisywał na łamach „Super Expressu” dziennikarz Mariusz Mucha. Siemion Skriepiecki w rękach trzymał namalowany przez siebie obraz: karykaturę Putina, który niczym dzieciątko siedział na kolanach u Stalina. Chwalił się później na Telegramie, gdzie obserwowały go tysiące osób, jakie wrażenie i kontrowersje wywołał. Po tym występie grożono mu też śmiercią, jednak nikt nie sądził, że te groźby doczekają się realizacji. Nie brał ich na poważnie również on sam, skoro prześmiewczo pokazywał wpisy w sieci. - Znaleźć ciebie, to 6-sekundowa operacja. Także tak, szykuj się – pisał mu jeden z internautów, w otoczeniu innych, wulgarnych określeń.

Egzekucja na środku ulicy. Kilka strzałów z broni palnej, w tym w głowę

Feralnego dnia, Kuzowkow przed godziną 10:00 rano szedł chodnikiem między pawilonami handlowymi a parkingiem przy ulicy Królowej Jadwigi w Białej Podlaskiej. Był ubrany w kraciaste spodnie i czerwoną bluzę z kapturem. Znał dobrze miasto, przebywał tu od jakiegoś czasu z rodziną, po tym jak w 2021 roku trafił do Polski. Początkowo mieszkał w ośrodku dla uchodźców, później zaczął wynajmować mieszkanie. Niewykluczone, że sprawcą wcześniej go obserwował i miejsce egzekucji wybrał celowo: leży dosłownie o minutę jazdy autem do obwodnicy w kierunku Lublin-Terespol, albo kilka minut do autostrady w stronę Warszawy. Dziennikarz Mariusz Mucha ustalił, że strzelano w głowę. Szybka akcja: i ucieczka. Służby musiały jeszcze uporać się z falą nieprawdziwych doniesień w sieci. – A to, że ofiar jest już kilka, a to, że to początek masowego zabijania i sprawca idzie po dzieci do przedszkoli. Zalew fejków w internecie – wskazywał reporter.

Czytaj także:  Mateusz zabił rodziców, bo "ględzili mu" o pracę i studia. Makabry dokonał na oczach młodszego rodzeństwa

W sprawie stosunkowo szybko aresztowano pierwszych podejrzanych. Najpierw dwóch obywateli Białorusi, później jeszcze jedną osobę, obywatela Włoch. Prokuratura Rejonowa w Białej Podlaskiej przekazała, że wszczęto śledztwo w związku z zabójstwem 44-letniego obywatela Rosji. – Prowadził działalność artystyczną, w której wyrażał krytykę wobec aktualnych poczynań i posunięć władz Federacji Rosyjskiej – potwierdzał prokurator Marcin Kozak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Według śledczych, nieustalony sprawca oddał w kierunku ofiary dwa strzały z broni krótkiej. Gdy Robert upadł, napastnik podszedł bliżej i strzelił jeszcze trzy razy, w głowę, a następnie uciekł. Do egzekucji doszło z tak zwanego przyłożenia, czyli przytykając lufę do twarzy leżącego na brzuchu Rosjanina. W ciele zamordowanego odnotowano kilka ran postrzałowych: w obrębie głowy, klatki piersiowej i pleców, a na miejscu zabezpieczono między innymi telefon komórkowy ofiary, pieniądze, pięć łusek oraz pocisk kalibru 9 milimetrów. Biegli zakwalifikowali pięć rodzajów obrażeń jako rany wlotowe, a dwa jako rany wylotowe.

Zaraz po tym, jak doszło do tragedii, Komendant Wojewódzkiej Policji w Lublinie podjął decyzję o powołaniu specjalnej grupy śledczej, której przydzielono sprawę morderstwa. Nadzór trafił z kolei do Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Na tamten moment działania koncentrowały się na ustaleniu tożsamości napastnika lub napastników, aresztowaniach oraz wyjaśnieniu wszystkich okoliczności zbrodni. Weryfikacja ustaleń doprowadziła na przykład do uwolnienia wcześniej aresztowanych Białorusinów w wieku 33 i 37 lat. Okazało się, że nie mają związku ze sprawą. – Po przesłuchaniu ich w charakterze świadków, zostali zwolnieni i nie są już zatrzymani – przekazał prokurator Marcin Kozak. Obywatel Włoch, czyli trzeci aresztowany, również został wypuszczony.

Zobacz galerię zdjęć. Dalsza część materiału znajduje się pod nią.

Podejrzany Elnur A. legitymował się fałszywym paszportem? Był dobrze znany lokalnym służbom

„Super Express” relacjonował, że na apele funkcjonariuszy, którzy prosili o przekazywanie informacji w sprawie oraz nagrań z wideorejestratorów w samochodach, odpowiedziało co najmniej kilka osób. Pomoc innych wciąż była jednak potrzebna, bo nadal nie zatrzymano potencjalnego sprawcy. Do apelu o wsparcie służb, z uwagi na charakter zdarzenia i pochodzenie ofiary, zaczęli dołączać również czołowi politycy w Polsce. Aż w końcu w czwartek, 18 czerwca 2026 roku, premier Donald Tusk przekazał przełomowe wieści: policjanci z Lublina i funkcjonariusze ABW zatrzymali mężczyznę podejrzewanego o udział w zabójstwie Rosjanina. Służby nadal ustalały zleceniodawcę. - Podejrzany zatrzymany posługiwał się gruzińskim paszportem – napisał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. Dokument wystawiono na 36-letniego obywatela Gruzji, który został zatrzymany na obrzeżach Warszawy. Jak przekazał podinspektor Andrzej Fijołek, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, w akcji brało udział kilka specjalnych jednostek mundurowych. – W zatrzymaniu uczestniczyli kryminalni z KWP w Lublinie, wchodzący w skład powołanej specjalnej grupy śledczej, oraz kontrterroryści z CPKP kryptonim „BOA” i SPKP w Lublinie. W działaniach wspierali nas funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego – wyliczał policjant.

Zobacz również:  Joanna i Marek wzięli ślub, ale świadek Tomek okazał się kochankiem jej męża. Po zbrodni tańczyli razem nago

Podejrzewany mężczyzna został aresztowany w hostelu, był jednym z gości. Leżał w łóżku w swoim pokoju, kiedy do środka siłą weszli mundurowi. Był zaskoczony, nie próbował uciekać. Jego namierzenie było możliwe dzięki wspólnej pracy operacyjnej kilku polskich służb. Wsparciem okazały się informacje i filmy, które policjanci uzyskali od mieszkańców i kierowców samochodów. Jak się okazuje, aresztowany mężczyzna, choć ma paszport gruziński, mówi po azersku, i jest znany lokalnym funkcjonariuszom. Dokument prawdopodobnie jest fałszywy. – Mamy do czynienia z osobą, która jest powiązana z szeroko zorganizowaną przestępczością, która mogła uczestniczyć także w przestępstwach w roku 2022, choć tu trwają jeszcze intensywne ustalenia śledczych – przekazał podczas konferencji prasowej Marcin Kierwiński, szef Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w Polsce. „Super Express” podał dodatkowo, że polskie służby wiedziały o pogróżkach kierowanych względem ofiary i proponowały mu ochronę, lecz Rosjanin odmówił. Tymczasem mieszkańcy Białej Podlaskiej z trudem wracają do codzienności. – Tego pana spotykałam czasem na spacerze z psem. Byłam w szoku, bo nic takiego się nigdy nie wydarzyło na tym osiedlu. Kiedy dowiedzieliśmy się o zatrzymaniu, poczuliśmy ulgę. Moje dziecko chodzi tutaj blisko do szkoły i bałam się, żeby samo wracało - powiedziała w rozmowie z „Radiem Eska” jedna z kobiet. - Mam nadzieję, że teraz wszystko wróci do normy. Musi wrócić – dodawała kolejna. Opisywana strzelanina w Białej Podlaskie zmieniła poczucie bezpieczeństwa u wszystkich.

Ale co tak naprawdę wiadomo o głównym podejrzanym w sprawie? Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, doniesienia mówiły o 36-letnim mężczyźnie. Elnur A. to niebezpieczny przestępca, kojarzony między innymi z zabójstwem dokonanym w Warszawie, a niewykluczone, że zostawił też krwawy ślad na zachodzie Europy. Jego imię, bardzo popularne na przykład w Azerbejdżanie, oznacza dosłownie „Światło Boga”. Do tej pory pozostawał nieuchwytny.

Siedział w milczeniu, nie przyznał się do winy. Trwa skomplikowane postępowanie

- Był już znany policjantom, w Polsce przebywał od pewnego czasu, wjeżdżał często zarówno na wschód, jak i na zachód Europy. Tam także mógł popełniać przestępstwa, tropy wiodą między innymi do Niemiec. W Polsce zaś kojarzony jest ze sprawą zabójstwa, do jakiego doszło kilka lat temu w stolicy – opisywał na łamach „Super Expressu” dziennikarz Mariusz Mucha. Tak naprawdę nie wiadomo, czy Elnur A. działał z kimś w zmowie, czy był samotnikiem do wynajęcia, co mogło być dla niego bezpieczniejsze pod kątem pozostawania w cieniu. Po przewiezieniu do lubelskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej, miał zostać przesłuchany. Przyjechał do niego tłumacz języka azerskiego. Sprawę potraktowano bardzo poważnie, bo brany jest pod uwagę udział zagranicznych zleceniodawców zabójstwa na terenie Polski, o czym mówili premier Donald Tusk i minister Tomasz Siemoniak, koordynator służb specjalnych. Dotychczas scenariusz wykorzystania przestępców do realizacji zadań zlecanych przez zagraniczne służby dotyczył głównie pobić czy aktów sabotażu, jednak śledczy nie wykluczają, że tym razem mogło dojść do znacznie poważniejszego przestępstwa, czyli zlecenia zabójstwa przez obcy wywiad. Ten wątek będzie dogłębnie weryfikowany i sprawdzany. Premier Donald Tusk zaznaczył, że jeśli hipoteza o politycznym tle zabójstwa się potwierdzi, to byłby to pierwszy taki przypadek w Polsce w ostatnich latach. Sam Elnur A. nie przyznaje się jednak do winy. Podczas przesłuchania w prokuraturze zaprzeczył swojemu udziałowi w zdarzeniu i jednocześnie odmówił składania wyjaśnień. Przez większość spotkania siedział w milczeniu. Wobec zachodzącej obawy ucieczki i ukrycia się, a także groźby wymierzenia surowej kary, prokurator skierował do Sądu Rejonowego Lublin-Zachód wniosek o zastosowanie wobec podejrzanego tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Sąd się do tego wniosku przychylił. Elnur A. usłyszał finalnie zarzut morderstwa Roberta Kuzowkowa poprzez oddanie w jego kierunku pięciu strzałów z broni palnej.

Gdy nagrywaliśmy ten odcinek programu, postępowanie w sprawie śmierci obywatela Rosji nadal było w toku i może potrwać jeszcze wiele miesięcy. Rodzina zamordowanego Roberta, w tym jego żona Wiktoria i dzieci, otrzymała ochronę od państwa.

Elnurowi A. grozi natomiast kara dożywotniego więzienia.

Sonda
Czy sprawy dotyczące podejrzeń o działania na rzecz Rosji powinny być wyjaśniane publicznie?
Pokój Zbrodni - Łukasz Litewka

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki