Dron odrzutowy uderzył przy polskiej granicy. Władysław Kosiniak-Kamysz zabrał głos

Kolejny niebezpieczny incydent tuż przy naszej granicy. Podczas ataku Rosji na zachodnią Ukrainę, dron odrzutowy uderzył zaledwie dwa kilometry od polskiego przejścia granicznego w Dorohusku. - Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania - stwierdził minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Dron odrzutowy na niebie obok zdjęcia wybuchu przy ciężarówce. O ataku pod Dorohuskiem przeczytasz na SE Lublin.
Autor: WarNewsPL1/ X (Twitter)

Rosyjski dron odrzutowy uderzył tuż obok przejścia w Dorohusku

W poniedziałek (28 września) doszło do kolejnego zmasowanego uderzenia sił Federacji Rosyjskiej na obwody zachodniej Ukrainy. Jeden z obiektów powietrznych spadł niepokojąco blisko naszego kraju. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej, zaledwie około dwóch kilometrów od przejścia granicznego w Dorohusku. 

Sytuacja wymagała natychmiastowej oceny ryzyka przez Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Kluczowe było szybkie ustalenie, czy trajektoria lotu rosyjskiej maszyny nie zagraża bezpośrednio bezpieczeństwu obywateli Polski. Na szczęście, jak szybko uspokoiły polskie władze, nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Obiekt eksplodował na terytorium Ukrainy.

- W bezpośredniej bliskości naszej granicy operowały drony, bezzałogowe statki powietrzne Federacji Rosyjskiej, między innymi odrzutowe. Jeden z nich uderzył w bezpośredniej bliskości przejścia granicznego w Dorohusku, ponownie na wysokości miejscowości Jagodzin. Stąd też właśnie alarmowanie, stąd też podniesienie gotowości naszych systemów naziemnych oraz operowanie lotnictwa w powietrzu po to, żebyśmy byli gotowi do reakcji w razie przekroczenia naszej granicy - przekazał Radiu Eska rzecznik dowództwa operacyjnego rodzajów sił zbrojnych podpułkownik Jacek Goryszewski. - Ten bezzałogowy statek trafił w cel. Natomiast na tę chwilę nie mam informacji, co, co zostało trafione, w jaki sposób i o jakichkolwiek dokładnych informacjach na temat czy to ofiar, czy to strat ukraińskich - dodał wojskowy.

Ze wstępnych informacji wójta Dorohuska Wojciecha Sawy, cytowanych przez PAP wynika, że dron uderzył obok starego terminala po stronie ukraińskiej. Po godz. 17. wznowiono odprawy graniczne na przejściach granicznych w Dorohusku i Zosinie, gdzie wcześniej zarządzono ewakuację.

Polskie myśliwce poderwane w trybie pilnym

W odpowiedzi na realne zagrożenie u naszych granic zareagowało polskie dowództwo. Poderwano polskie i sojusznicze myśliwce. Jak poinformował szef resortu obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były w pełnej gotowości do działania. Wojskowi piloci patrolowali niebo, aby w razie jakiejkolwiek próby przekroczenia granicy przez rosyjski obiekt, natychmiast go zneutralizować i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom Lubelszczyzny.

- Kolejny atak Rosji na zachodniej Ukrainie. Dron odrzutowy uderzył po stronie ukraińskiej ok. 2 km od przejścia granicznego z Polską w Dorohusku. Nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze systemy obrony powietrznej i samoloty były gotowe do działania – napisał minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz w swoim oficjalnym komunikacie w mediach społecznościowych.

Jak ustaliło Radio Eska, o godz. 20 zbierze się zwołany przez wojewodę lubelskiego sztab kryzysowy.

Sonda
Czy uważasz, ze wojna na Ukrainie może się zakończyć w 2026 roku?
Express Biedrzyckiej | Sobkowiak-Czarnecka UJAWNIA: Decyzja ws. baz USA w grudniu!? Amerykanie wybrali Polskę zachodnią

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki