- 61-letnia mieszkanka Lubartowa straciła ponad 150 tys. zł na fałszywe inwestycje w akcje, złoto i srebro.
- Wszystko zaczęło się od internetowej reklamy dotyczącej inwestycji w spółkę Orlen.
- Kobieta przekazywała pieniądze kodami Blik, przelewami oraz w gotówce przez kuriera.
- Zaciągnęła pożyczkę w wysokości 50 tys. zł i wykonała kilkanaście przelewów po 2–5 tys. zł.
- Przy trzeciej próbie odbioru 40 tys. zł policjanci zatrzymali 23-latka pod blokiem w centrum Lubartowa.
- Sąd Rejonowy w Lubartowie zastosował wobec podejrzanego ponad dwumiesięczny areszt tymczasowy.
- Za oszustwo grozi mu kara do 8 lat pozbawienia wolności.
Pod blokiem nieopodal centrum Lubartowa zatrzymała się taksówka, z której wysiadł młody mężczyzna i raźnym krokiem wszedł do klatki schodowej. Nie minęło pięć minut, kiedy wyprowadzono go skutego w kajdanki. 23-latek przyjechał do 61-letniej Lubartowianki po 40 tysięcy złotych, rzekomo przeznaczonych na inwestycje. Policjanci już czekali na niego, gdyż kobieta domyśliła się podstępu i zawiadomiła służby. Niestety, zanim poszła po rozum do głowy, dała się im dwukrotnie oszukać.
- Wszystko zaczęło się od reklamy umieszczonej w Internecie dotyczącej inwestycji w spółkę Orlen. Kobieta pozostawiła swój numer kontaktowy. Wkrótce odezwał się do niej mężczyzna przedstawiający się jako menager. Przekonywał o szybkim i wysokim zysku. Warunkiem rozpoczęcia inwestycji była wpłata 800 złotych- kobieta, zachęcona obietnicami- wygenerowała kod Blik i przekazała pieniądze - opowiadają policjanci.
Oszuści kuli żelazo, póki gorące i już następnego dni skontaktował się z nią kolejny mężczyzna, który zaproponował inwestowanie w złoto i srebro. Przesłał specjalny link, dzięki któremu 61-latka mogła obserwować rzekome zyski. - Aby je uruchomić miała wpłacić kolejne środki. Kobieta wygenerowała następny kod Blik i przekazała 1200 złotych - dodają funkcjonariusze. - W kolejnych dniach, stosując się do poleceń oszustów, wykonywała kilkanaście przelewów na różne kwoty od 2-5 tysięcy złotych.
Czytaj też: Podawał się za lekarza z OIOM-u. W środku nocy przyszedł po pieniądze na leczenie
Zaciągnęła również pożyczkę w kwocie 50 tysięcy złotych. Dodatkowo za namową oszustów przekazała kurierowi 40 tysięcy złotych w gotówce. Łącznie straciła ponad 150 000 złotych. Mijały dni i 61-latka coraz bardziej przekonywała się do tego, że padła ofiarą oszustwa. Z obiecanych zysków nie było ani grosza. Kiedy kilka dni temu przestępcy ponownie nawiązali kontakt, namawiając ją do kolejnej wpłaty i przekazania 40 tysięcy złotych na kolejne inwestycje, nie dała się już oszukać.
Sąd Rejonowy w Lubartowie zastosował wobec mężczyzny ponad dwumiesięczny areszt tymczasowy. 23-latkowi za oszustwo grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.