Paliwo tańsze niż na Orlenie?
Eskalujący konflikt na Bliskim Wschodzie, obserwowany od końca lutego, mocno wywindował globalne stawki za ropę. Taki obrót spraw budzi ogromne obawy wśród zmotoryzowanych Polaków. Jak jednak zapewnił we wpisie w mediach społecznościowych prezydent Chełma, kryzysowi można skutecznie zaradzić.
"Przykład miejskiej stacji w Chełmie pokazuje, że możliwe jest utrzymanie ceny paliwa niższej od ceny Orlenu o kilkadziesiąt groszy, przy jednoczesnym zachowaniu rentowności. Skoro da się w Chełmie, można to zrobić w całej Polsce, tym bardziej, że paliwo dostarcza nam pośrednik" - przekazał Jakub Banaszek 4 marca.
Samorządowiec uzupełnił internetowy komunikat przedweekendowymi fotografiami. Zdjęcia obrazują różnice kosztów tankowania na Orlenie i na obiekcie zarządzanym przez miasto:
- PB95 - Orlen: 6,14 zł; stacja miejska: 5,79 zł;
- diesel - Orlen: 6,59 zł; stacja miejska: 6,49 zł.
Ceny paliw po eskalacji na Bliskim Wschodzie
Zaostrzenie napięć na Bliskim Wschodzie oraz związane z tym zablokowanie Cieśniny Ormuz wywindowały ceny ropy powyżej stu dolarów za baryłkę. Specjaliści rynkowi nie ukrywają, że skok ten był do przewidzenia.
- To są rynki finansowe. One jak zobaczą okazję do zarobku, to idą jak w dym z całym kapitałem, który mają do dyspozycji w tym kierunku. Widzimy to w tej chwili na ropie. 100 proc. wzrostu od czasów przedwojennych w Iranie. To jest spory wynik - powiedział w rozmowie z Radiem ESKA analityk Domu Inwestycyjnego Xelion Piotr Kuczyński.
Jak dodał, wszystko to odbije się oczywiście na cenach paliw na stacjach w Polsce. Kluczowa w tym kontekście okazać się może reakcja Orlenu.
- Jest to spółka Skarbu Państwa, więc może ograniczyć marżę. Jeśli ograniczy marżę, to przyhamuje wzrost ceny, a to zmusi stacje innych firm także do ograniczenia wzrostu ceny. Wszystko zależy od tego, co zrobi Orlen - zaznaczył ekspert.
Lublin "mostem pomocy". Pojazd dla osób z niepełnosprawnościami trafi do Ukrainy - zobacz zdjęcia: