Żałoba w Annopolu po śmierci młodego mieszkańca
Annopol, uroczo położone nadwiślańskie miasteczko, od kilku dni żyje w żałobie po młodym chłopaku. Mikołaj R. cieszył się dobrą opinią — był uśmiechnięty i zadowolony z życia.
– Taki młody, fajny chłopak. Grzeczny, chociaż z łobuzerskim błyskiem w oku. Zachodził czasem po coś do picia — opowiada pani ze sklepu.
Mikołaj grał w piłkę i był w tym dobry. Interesował się motoryzacją i marzył o własnym samochodzie.
Spełnione marzenie trzymane w tajemnicy
W końcu kupił auto — stare, prawie trzydziestoletnie Volvo V40. Spokojne kombi, nie żadną wyścigówkę z potężnym silnikiem.
– Pospieszył się trochę, nie miał jeszcze prawa jazdy, niestety… — mówią znajomi. — W domu rodzinnym najpewniej nie wiedzieli o zakupie. Brat wybiłby mu to z głowy.
Zakup samochodu był jego wielką radością, którą dzielił tylko z najbliższymi kolegami.
Tragiczny wypadek na prostej drodze
Niestety, już nikomu się nim nie pochwali. Kilka dni temu Volvo zjechało z drogi i uderzyło w przydrożne drzewa. Do wypadku doszło na prostym odcinku, na równej nawierzchni, niedaleko parkingu, przy którym od lat 80. stoi przydrożny bar.
– Ze wstępnych ustaleń wynika, że 19-latek kierujący Volvo na prostym odcinku drogi zjechał na lewe pobocze i uderzył w drzewo. Niestety, kierujący poniósł śmierć na miejscu. 19-latek nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami — informuje podinspektor Andrzej Fijołek z KWP w Lublinie