- Ksiądz Grzegorz Kramer przeżył niezapomniane chwile podczas kolędy, które opisał w mediach społecznościowych.
- Jego wpis wywołał falę pozytywnych komentarzy.
- Nie wszyscy księża mają jednak takie samo podejście.
Zaskakujące sceny podczas kolędy
Kolęda to w Polsce więcej niż zwykła wizyta duszpasterska. To tradycja, w której ksiądz odwiedza parafian w ich domach, modli się z nimi i błogosławi mieszkanie na nowy rok. Taki zwyczaj jest wyjątkową okazją do spotkań, rozmów o życiu i wierze, ale także do sytuacji, które zupełnie nie mieszczą się w stereotypowym obrazie spokojnych odwiedzin.
W ostatnim czasie to ksiądz Grzegorz Kramer podzielił się w mediach społecznościowych zabawnym wspomnieniem z tegorocznych odwiedzin duszpasterskich. Przyznał, że podczas kolędy spotyka często nie tylko ludzi, ale również psy, które - jak się okazało - uwielbia!
Jak ja lubię, kiedy wchodzę, podczas kolędy do mieszkania i wita mnie szczekanie psa. Kocham. Wiem, kto w takim domu rządzi. Prawie zawsze, Gospodarze chcą psa zamknąć w innym pomieszczeniu, a ja zawsze mówię, że przyszedłem się spotkać z wszystkimi Domownikami, a psy nim także są.Dziś spotkałem trzy psy, ale Frelka dała mi tyle czułości, że postanowiłem się z Wami nią podzielić [...] - napisał duchowny na Facebooku.
Wpis duchownego szybko zyskał wiele pozytywnych komentarzy internautów, którzy chwalili jego podejście do zwierząt i otwartość na wszystkich domowników, nawet tych czteronożnych.
Dalsza część artykułu znajduje się poniżej.
Nie każdy ksiądz lubi psy
Jakiś czas temu pisaliśmy o białostockiej parafii, które podzieliła się w sieci nietypowymi zasadami obowiązującymi podczas wizyt duszpasterskich. Tamtejszy duchowny z pewnością nie dogadałby się z księdzem Kramerem, bowiem - jak się okazuje - ten nie przepada za psami. Podczas kolęd zakłada, że wierni będą zamykać zwierzęta w osobnym pomieszczeniu. Więcej szczegółów tutaj: Parafia wskazała zasady kolędy. Niemile widziane kapcie i psy.
