PROTEST KOBIET w Lublinie. Tłumy na ulicach! „Piekło kobiet” pod kurią i katedrą [ZDJĘCIA]

2020-10-25 21:31 mucha
PROTEST KOBIET W LUBLINIE. KILKA TYSIĘCY OSÓB PRZEMASZEROWAŁO POD ARCHIKATEDRĘ I KURIĘ LUBELSKĄ. ŚWIĄTYNI MODLITWĄ BRONILI PRAWICOWCY
Autor: Mariusz Mucha PROTEST KOBIET W LUBLINIE. KILKA TYSIĘCY OSÓB PRZEMASZEROWAŁO POD ARCHIKATEDRĘ I KURIĘ LUBELSKĄ. ŚWIĄTYNI MODLITWĄ BRONILI PRAWICOWCYProtest kobiet w Lublinie

Lublin. Kilka tysięcy osób wzięło udział w niedzielny wieczór w proteście przeciwko decyzji Trybunału Konstytucyjnego, który zaostrzył prawo aborcyjne obowiązujące w naszym kraju. To już trzeci dzień protestów, w „Marszu Kobiet” szli także wspierający je mężczyźni. Protestujący przeszli deptakiem pod archikatedrę i siedzibę Kurii Lubelskiej, na której bramie przyczepili transparenty. I choć pod świątynią była spora grupa „broniących” kościoła osób, nie doszło do zamieszek.

Protesty odbywają się w całej Polsce od piątku. Ten, który miał miejsce w niedzielę wieczorem, był największy. Szacuje się, że na ulicę wyszło 4-5 tysięcy osób. Jesteśmy zaskoczeni tym, co się dzieje. Polacy mają już dość tego, co wyprawia ten rząd. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego przeważyła szalę – mówi SE jeden z organizatorów marszu, którego spotkaliśmy na Placu Katedralnym. Wieczorni spacerowicze, którzy napotykali na idący centralną ulicą miasta marsz, w większości zgadzali się z protestującymi.

To nie może iść w tę stronę. Niedługo karać będą, jak chłopak z dziewczyną pójdą do łóżka przed ślubem – komentował młody ojciec pokazujący córeczce zbliżający się tłum. Nie brakowało także przeciwników. I to nie tylko ze względu na treść, ale przede wszystkim formę protestu. – W ten sposób, zamiast coś zmienić, jeszcze pogorszycie – zwracała uwagę protestującym młodym dziewczynom ładna 40-latka, komentując w ten sposób rynsztokowy język, jakim w większości posługiwali się protestujący. Wulgaryzmom nie było końca.

Zamieszki pod kościołem na Krakowskim w Warszawie

– Wy...lać!

– J...ć PIS!

– Było nas nie wku...wiać!

To jedne z najłagodniejszych zresztą haseł, jakie skandowali przy muzyce z Gwiezdnych Wojen. Początkowo Marsz Kobiet chciał wejść na Plac Katedralny. Policjanci, którzy od początku zabezpieczali protest, na to nie pozwolili. Nie chcieli, aby doszło do konfrontacji z kilkudziesięcioma osobami związanymi z ruchami katolicko-narodowymi, które stały na drzwiach świątyni. Mimo wszystko dwie młode dziewczyny przedarły się i stanęły oko w oko z tymi ze schodów. – Nie będziecie mną rządzić. Nie będziecie za mnie decydować – krzyczała w uniesieniu młoda dziewczyna. Z wyglądu nastolatka. – Toż ty jeszcze chłopa gołego nie widziałaś – ktoś jej odpowiedział, a reszta wybuchnęła śmiechem. „Obrońcy Archikatedry”, jak się nazywali, nie dali się na szczęście wciągnąć w słowne utarczki. Wprawdzie kilku co bardziej wyrywnych wybierało się już do tłumu, ale zostali skutecznie uspokojeni. Inni głośno się modlili, co wielu protestujących wyśmiewało.

Marsz zakończył się pod bramą Kurii Metropolitalnej, gdzie uczestnicy protestu zawiesili transparenty i tęczowe flagi. – A mi się udało farbą hasło na murze kurii napisać – chwaliła się koleżankom młoda dziewczyna, wracając już z protestu. Nie chciała rozmawiać z mediami. Kazała „sp...lać”.