"Byłam w ciężkim szoku". Sceny pod kościołem. Ksiądz miał wygonić wolontariuszy WOŚP

2026-01-26 9:48

W niedzielę odbył się 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Jak informuje Wirtualna Polska, pod kościołem w Chełmie doszło do bulwersującego zdarzenia. Proboszcz jednej z parafii miał wyprosić spod świątyni młodzież kwestującą na rzecz WOŚP.

WOŚP 2026 w Tarnowie - konferencja

i

Autor: Justyna Świderska WOŚP 2026 w Tarnowie - konferencja
  • 34. Finał WOŚP odbył się pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”
  • Zbierano środki na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u dzieci
  • Wolontariusze kwestowali m.in. pod kościołem w Chełmie
  • Według relacji proboszcz miał wyprosić dzieci i młodzież z puszkami
  • Świadkiem zdarzenia była matka 10-letniej wolontariuszki
  • Redakcja WP próbowała skontaktować się z duchownym, bez skutku
  • Do tej pory WOŚP zebrała ponad 183 mln zł

Za nami 34. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku WOŚP grał pod hasłem „Zdrowe brzuszki naszych dzieci”. Do tej pory udało się zebrać ponad 183 miliony złotych. Pieniądze zostaną przeznaczone na diagnostykę i leczenie chorób przewodu pokarmowego u najmłodszych pacjentów. Na ulice wyszło ponad 120 000 wolontariuszy w blisko 1700 sztabach. Były zbiórki, koncerty, imprezy i aukcje charytatywne. Pieniądze zbierano też tradycyjnie pod kościołami.

Jak informuje Wirtualna Polska, pod kościołem pw. Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie doszło do incydentu. Proboszcz parafii miał wygonić spod świątyni dzieci i młodzieży kwestującą z puszkami. - Ludzie wychodzili po mszy świętej i wrzucali pieniądze do puszki. Upominali się nawet o naklejki. Wraz z ostatnimi wiernymi z kościoła wyszedł proboszcz parafii i zaczął wyganiać wolontariuszy - opowiadała Wirtualnej Polsce matka 10-letniej wolontariuszki.

Czytaj też: Tak wyglądało Światełko do Nieba! Spektakularny koniec 34. finału WOŚP [ZDJĘCIA]

"Byłam w ciężkim szoku"

- Byłam w ciężkim szoku. Nastolatki stanęły jak wryte, a dzieci pouciekały. Nikt się nie spodziewał takiej reakcji. Gdyby na spokojnie poprosił, aby odeszli... a on zaczął krzyczeć, że sobie nie życzy, że widział jak krążą, że obrażają katolików. Straszył dzieci, że kamery wszystko nagrały. Wyszedł jeszcze za bramę kościoła i odgrażał się, że ma monitoring i zgłosi sprawę - opowiada wstrząśnięta matka wolontariuszki. Redakcja WP próbowała skontaktować z proboszczem, ale ten nie odebrał telefonu.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki