Spis treści
Awantura na dworcu Lublin Główny
Wydarzenia miały miejsce 7 marca w okolicach godziny 17:00 na terenie stacji kolejowej w Lublinie. Funkcjonariusze Komendy Regionalnej Straży Ochrony Kolei oraz mundurowi z Oddziału Prewencji Policji KWP zostali zadysponowani do pijanego pasażera. Z relacji służb wynika, że 42-letni mężczyzna zachowywał się niezwykle agresywnie w stosunku do innych podróżnych, krzyczał i wszczynał awantury na peronie.
Z uwagi na potencjalne zagrożenie dla osób postronnych przebywających w pobliżu, mundurowi błyskawicznie obezwładnili krewkiego mężczyznę i przystąpili do weryfikacji jego tożsamości.
Zatrzymany podał fałszywe dane na stacji
W trakcie legitymowania awanturnik oświadczył, że nie posiada przy sobie żadnego dokumentu, po czym podyktował swoje rzekome personalia. Funkcjonariusze natychmiast zweryfikowali przekazane informacje w policyjnych systemach, co szybko dowiodło, że wymyślona przez niego postać po prostu nie figuruje w żadnych rejestrach.
Niedługo później podczas dokładnego przeszukania mundurowi odnaleźli przy 42-latku prawdziwy dowód osobisty. Dokument jednoznacznie potwierdził, że zatrzymany z premedytacją kłamał, chcąc celowo zmylić interweniujące na miejscu służby.
Konsekwencje dla 42-latka z powiatu krasnostawskiego
Mieszkaniec powiatu krasnostawskiego został ostatecznie przewieziony do lubelskiego Centrum Interwencji Kryzysowej, gdzie musiał bezpiecznie wytrzeźwieć. Dalsze postępowanie w tej sprawie prowadzą teraz policjanci z III Komisariatu w Lublinie.
Polskie prawo jasno określa, że celowe wprowadzanie w błąd uprawnionej instytucji lub organów państwowych co do własnej tożsamości, obywatelstwa czy też miejsca zamieszkania grozi karą ograniczenia wolności bądź grzywną.
Sytuacja ze stacji Lublin Główny dobitnie udowadnia, że próby zatajania prawdy przed mundurowymi nie pozwalają uniknąć odpowiedzialności, a jedynie ściągają na sprawcę dodatkowe kłopoty prawne.