Spis treści
Europejskie miasto nazywane "Paryżem Wschodu" i "perłą Dunaju"
Niektóre miejscowości otrzymują z czasem różne miana, lecz rzadko zdarza się, by jedno miasto posiadało ich więcej niż jedno. Tak jest jednak w przypadku Budapesztu, który przez wielu określany jest jako "perła Dunaju" lub "Paryż wschodu". Dlaczego?
"Perła Dunaju" to określenie związane przede wszystkim z położeniem miasta. Stolica Węgier leży po obu stronach Dunaju, a jej najważniejsze zabytki - Parlament, Wzgórze Zamkowe, Baszta Rybacka czy Most Łańcuchowy, tworzą spektakularną panoramę nad rzeką.
Z kolei określenie "Paryż Wschodu" nawiązuje do elegancji, architektury i kulturalnego znaczenia Budapesztu. W XIX i na początku XX wieku miasto rozwijało się niezwykle dynamicznie – powstawały szerokie aleje, secesyjne kamienice, teatry, kawiarnie i reprezentacyjne gmachy. Budapeszt stał się wówczas jednym z najważniejszych centrów życia artystycznego i towarzyskiego w tej części Europy, podobnie jak Paryż na Zachodzie.
Budapeszt - miasto, które zachwyca turystów i nie schodzi z politycznej mapy Europy
Budapeszt od lat uchodzi za jedną z najpiękniejszych stolic Europy więc nic dziwnego, że każdego roku na podróż tam decyduje się mnóstwo turystów. Co przyciąga odwiedzających? Bez wątpienia zabytki, których na miejscu nie brakuje. To jednak nie wszystko.
Stolica Węgier jest znana również jako miasto kąpielisk termalnych. Działające dziś obiekty, takie jak Széchenyi czy Rudas, są kontynuacją wielowiekowej tradycji korzystania z gorących źródeł, która należy do najważniejszych elementów lokalnej tożsamości. W galerii zdjęć poniżej znajdziecie fotografie Budapesztu, zachęcamy do sprawdzenia!
Europejska stolica nazywana "perłą Dunaju". To ona przyciąga do siebie polityków [GALERIA]
Budapeszt azylem dla polityków?
Budapeszt coraz częściej pojawia się w kontekście politycznych azylów, co wynika głównie z aktualnej linii władz Węgier i ich relacji międzynarodowych. Rząd Viktora Orbána prowadzi politykę bardziej niezależną wobec części państw UE, co sprawia, że kraj bywa postrzegany jako miejsce przychylne dla niektórych polityków z zagranicy.
Najgłośniejszym przykładem w ostatnim czasie jest sprawa Zbigniewa Ziobry, a więcej w tym temacie przeczytacie tutaj: Ziobro tłumaczy się z Budapesztu. Polacy ocenili to fatalnie dla PiS w najnowszym sondażu. Co ciekawe, teraz okazuje się, że do stolicy Węgier wybiera się także Karol Nawrocki, a decyzję prezydenta RP skomentował sam Radosław Sikorski: Sikorski grzmi ws. wizyty Nawrockiego na Węgrzech: "Nie rozumiem, jaki jest polski interes".