Wojsko i policja przeczesują okolice Lublina. Zgłoszenia postawiły służby na nogi

2026-10-18 11:40

Służby w Lublinie postawiono w pełnej gotowości po nocnych zgłoszeniach o niezidentyfikowanym, głośnym obiekcie na niebie. Od wczesnego ranka policjanci, żołnierze WOT i Żandarmeria Wojskowa prowadzą poszukiwania w okolicach Zalewu Zemborzyckiego. Teren, na którym pracują służby, obejmuje pola i lasy. Do akcji mają dołączyć drony, jednak dotychczas nie znaleziono żadnych dowodów na to, by w polską przestrzeń powietrzną wleciał obcy obiekt.

Nocne zgłoszenia w Lublinie. Policja i wojsko ruszyły do akcji

Środek nocy w niedzielę, 18 października, przyniósł służbom w Lublinie nietypowe doniesienia. Mieszkańcy okolic Zalewu Zemborzyckiego około godziny 3 nad ranem zgłosili, że usłyszeli na niebie głośny dźwięk nieznanego obiektu. Informacje te wywołały natychmiastową reakcję ze strony odpowiednich organów.

W rejon Zalewu Zemborzyckiego wysłano liczne siły. Od kilku godzin teren przeszukują nie tylko policjanci z Komendy Miejskiej Policji w Lublinie i lokalnego oddziału prewencji, ale do akcji włączono również żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej oraz funkcjonariuszy Żandarmerii Wojskowej.

Poszukiwania obejmują okolice Zalewu Zemborzyckiego, pobliskie pola, a także las Dąbrowa i okoliczną infrastrukturę. Z informacji docierających z miejsca działań wynika, że służby otoczyły wyznaczony teren specjalnymi taśmami, a osoby postronne nie mają wstępu na obszar prowadzonych prac.

Anna Kamola: „Nie wynikało, aby słyszalny był jakikolwiek huk czy wybuch”

Jak wyjaśnia Anna Kamola, rzeczniczka Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, sygnały od mieszkańców dotyczyły jedynie dźwięku głośnego obiektu, który przelatywał po niebie. Podkreśla, że zgłaszający nie wspominali o żadnych odgłosach przypominających eksplozję.

– Z tych zgłoszeń nie wynikało, aby słyszalny był jakikolwiek huk czy wybuch – przekazała Anna Kamola.

Funkcjonariusze policji spędzili kolejne godziny na sprawdzaniu wytypowanych lokalizacji. Jak dotąd jednak nie natrafiono na jakiekolwiek ślady mogące sugerować, że na tym terenie rozbił się niezidentyfikowany obiekt.

Brak efektów w dotychczasowych działaniach skłonił służby do rozszerzenia poszukiwań. Marcin Mówić, rzecznik prasowy wojewody lubelskiego, poinformował, że obszar będzie dodatkowo monitorowany przy użyciu dronów, co ma pomóc w dokładniejszym przeczesaniu terenu.

– Z uwagi na fakt, że prace trwają już kilka godzin i nie przynoszą skutków, co może potwierdzać też, że nie doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, to będą także włączone teraz prace poszukiwawcze drony – powiedział rzecznik.

Obecnie służby zaznaczają, że nie ma żadnych dowodów na to, aby jakikolwiek obiekt uderzył w ziemię w pobliżu Lublina. Tajemnicą pozostaje również to, czym w rzeczywistości był obiekt, który wywołał tyle niepokoju wśród mieszkańców.

Poszukiwania niezidentyfikowanego obiektu w Lublinie:

Podobne zgłoszenie w powiecie łęczyńskim

Nocne wydarzenia w Lublinie to jednak nie wszystko. Policja otrzymała również podobne informacje z powiatu łęczyńskiego. Zgłaszający z tamtego rejonu także twierdzili, że słyszeli dźwięk głośnego obiektu, który przemieszczał się nad ich głowami.

– Służby, niezwłocznie po uzyskaniu takiego sygnału, podjęły czynności, natomiast nie potwierdziły tego w ramach przeprowadzonych prac przeszukiwawczych. Także nic takiego nie znaleziono – poinformował rzecznik wojewody lubelskiego.

W kontekście tych wydarzeń pojawiają się spekulacje, czy niezidentyfikowany obiekt mógł wlecieć od strony wschodniej granicy. Na ten moment jednak nie ma żadnych oficjalnych informacji, które potwierdzałyby te przypuszczenia lub udowadniały, że polska przestrzeń powietrzna została naruszona.

Działania w rejonie Zalewu Zemborzyckiego trwają. Do momentu ich definitywnego zakończenia, nie da się z całą pewnością określić, z czym mieliśmy do czynienia tej nocy nad Lublinem.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki